Po kilkumiesięcznych oczekiwaniach świat wirtualnych rajdów w końcu doczekał się inauguracyjnej rundy Mistrzostw Świata organizowanych przez portal WirtualneRajdy.pl. Podczas Rajdu Monte Carlo zawodnicy musieli stawić czoła wymagającym odcinkom specjalnym, zmiennej pogodzie, oponiarskiej ruletce, a także zaciętej rywalizacji o pozycję z rywalami. Dodatkowo, niepowtarzalny klimat rajdu odwzorowywał przygotowana przez organizatora specjalnie na „Monte” modyfikacja tekstur tras.

Rajd rozpoczynał się od nocnej, dwuoesowej pętli. Już na starcie zawodnicy stanęli przez dylematem wyboru opon, bowiem na pierwszej próbie panowały dobre, suche warunki, podczas gdy na drugiej ciągle leżał śnieg. Pierwszym liderem rajdu został Damian Boncela (Fabia R5), który zaryzykował jazdę na slikach. Niestety, ryzyko nie opłaciło się, bowiem na kolejnej próbie jego rajdówka wylądowała poza trasą. Na 2. odcinku dnia brylowali zawodnicy którzy wybrali opony z kolcami (oes wygrał Matti Slezinski w DS3 WRC), jednak czołówkę klasyfikacji generalnej po pierwszym dniu stanowili zawodnicy którzy, kompromisowo skorzystali z opon zimowych, bez kolcy. Liderem po próbie nr 2 został Jakub Masiarek (DS3 WRC) z zespołu Wheel Stand Pro.

Drugiego dnia rajdu pogoda się ustabilizowała na całkiem niezłym poziomie. Śnieg szybko topniał, a asfalt z każdą kolejną próbą zyskiwał przyczepność. Znakomicie w tych warunkach radził sobie lider rajdu. Kuba zapisał na swoje konto zwycięstwa na wszystkich zaplanowanych na ten dzień 6 oesach! Świetna jazda, na półmetku rajdu, pozwoliła mu na oddalenie się od głównych rywali w klasyfikacji na ponad minutę. Za plecami lidera trwała zaś walka o każdą sekundę pomiędzy Hubertem Poczwardowskim (DS3 WRC), Michałem Walkowskim (Fiesta WRC) oraz Adrianem Klimasem (Polo WRC).

monte-carlo-zyzak-damian

Jeśli chodzi o rywalizację w pozostałych klasach, to w WRC2 brylowali Kamil Żurawlew oraz Mariusz Chraścina w Fiestach R5. Po błędzie Kamila na 8. Próbie liderem klasy z półminutową przewagą był Mariusz. W klasie PWRC liderem był Mateusz Przyszlakowski (Impreza N14), minimalnie wyprzedzający Rafała Marca (Lancer evo 9) oraz Daniela Frajdę (Impreza N14). Rywalizacja wśród aut z napędem na jedną oś przebiegała na tym etapie rajdu dość jednostronnie. Zarówno w klasie WRC3 jak i JWRC liderzy posiadali ponad minutę przewagi. Wśród mocniejszych „osiek” prowadził Dawid Perużyński (Corsa S1600), zaś w klasie „R-dwójek”, Marcin Zmysłowski (Adam R2).

3. etap okazał się być decydujący dla losów rajdu. Składał się on z 5 długich prób. Kaprys pogody oraz ukształtowanie terenu sprawiło, że na poszczególnych oesach panowały dramatycznie różne warunki. Oponiarska ruletka znów poszła w ruch! Pierwszą jej ofiarą został Mateusz Majerski (DS3 WRC), którego błąd w doborze opon mogliśmy śledzić „na żywo” dzięki relacji którą zawodnik przeprowadził na Twitchu. Mateusz wygrał 9. oes, jednak wybór slików zemścił się na nim na kolejnej próbie, całkowicie zasypanej śniegiem, gdzie nie był w stanie zapanować nad autem i musiał pożegnać się z rajdem. Podobny błąd popełnił także wicelider rajdu, Hubert Poczwardowski. Na 10. próbie zgodnie z przewidywaniami rządzili zawodnicy wyposażeni w okolcowane opony. Zwycięstwo oesowe zgarnął marorider (Fiesta R5). Jednak, po raz kolejny, to kierowcy którzy wybrali kompromisowe opony zimowe bez kolcy pięli się w górę klasyfikacji generalnej.

Podobnie rywalizacja układała się na drugiej pętli dnia. Tym razem w planie były 2, niemal suche oesy i jeden pokryty śniegiem. 11. oes padł łupem ryzykującego jazdę na slikach Grzegorza Jackowiaka (Polo WRC). Na kolejnych 2 próbach, zarówno tej ośnieżonej jak i niemal suchej rządził i dzielił Martin Lopez w kolejnym VW Polo WRC, który prezentował kapitalne tempo na zimowych oponach.  Bardzo wymagające warunki na trasie 3. dnia rajdu zebrały wielkie żniwo. Widać to po czołówce klasyfikacji generalnej. W dalszym ciągu liderem pozostawał kapitalnie dysponowany Jakub Masiarek, którego przewaga dochodziła już do 2,5 minuty, lecz za swoimi placami miał zupełnie innych kierowców niż kilka odcinków wcześniej. Na fantastyczne, 2. miejsce w rajdzie awansował bowiem nowy lider WRC2, Kamil Żurawlew. Za swoimi plecami utrzymywał on zawodników w „wurach”, Piotra Walczaka (DS3 WRC) oraz wspomnianego wcześniej Martina Lopeza.

Javier-de-Diego-Mini-John-Cooper-Works-WRCc

Ostatnie dzień rywalizacji przebiegł już niemal w sielankowej atmosferze. Pani aura postanowiła dać chwilę wytchnienia zawodnikom i w końcu zza chmur wyjrzało słońce, a asfalt na oesach, praktycznie po raz pierwszy w całym rajdzie, całkowicie wysechł. O dramaturgię rywalizacji miał zadbać jednak ostatni oes, będący, dodatkowo punktowanym Power Stage’m. OS 14, będący przymiarką do PS padł łupem Marcina Nowaka jadącego Citroenem WRC. Na kolejnej, miejscami wilgotnej próbie na czoło klasyfikacji oesowej powrócił lider rajdu, Kuba Masiarek. Swoją dobrą serię podtrzymał także, na ostatnim odcinku, który pewnie padł jego łupem. Zwycięstwo na Power Stage’u nie przyszło jednak łatwo, bowiem zaledwie 0,5s wolniej oes ten pojechał wracający do rywalizacji w systemie SupeRally Adrian Klimas. Ostatni bonusowy punkcik zgarnął Dawid Chorobik.

Rajd Monte Carlo okazał się być pokazem koncertowej jazdy Jakuba Masiarka, który już od 2. odcinka specjalnego stale umacniał swoje prowadzenie w imprezie. Wygrany Power Stage, nie pozostawił rywalom złudzeń co do tego kto rządził na trasach 1. rundy Mistrzostw Świata. 2. miejsce na podium klasyfikacji generalnej, sensacyjnie zajął Kamil Żurawlew jadący autem R5. Na najniższym stopniu podium stanął zaś Martin Lopez.

W klasie WRC1 za Jakubem oraz Martinem na pudle stanął także Dawid Chorobik. W WRC2 znakomitą drugą część rajdu pojechał Kamil Żurawlew, odbierając prowadzenie Mariuszowi Chraścinie. Na mecie, za Kamilem i Mariuszem, na 3. miejscu z dużą stratą do czołowej dwójki sklasyfikowano Tomasza Materę. Rywalizacja w drugiej połowie rajdu mocno zachwiała klasyfikacją PWRC. Na wymagających oesach na czoło stawki zdecydowanie wysforował się Rafał Marzec, o ponad minutę pokonując Daniela Frajdę oraz Mateusza Przyszlakowskiego.

wrc1-monte-carlo-16

Wśród aut z napędem na jedną oś status quo zachowało się tylko częściowo. W klasie JWRC pewne zwycięstwo odniósł Marcin Zmysłowski, dystansując najbliższych rywali, Jarzynę1989 (o blisko 3,5 minuty) oraz Mariusza Domanusa (o ponad 10 minut). Pewnej pozycji lidera nie obronił w klasie WRC3 Dawid Perużyński, który po bardzo pechowym wypadku nie dotarł do mety próby nr 13. Ostatecznie sklasyfikowano go na 3. miejscu w klasie mimo skorzystania z systemu SR, jednak musiał on uznać wyższość Damiana Zyzaka oraz Ryszarda Czechowicza.

W mistrzostwach prowadzona jest także klasyfikacja zespołowa. W rajdzie Monte Carlo najlepiej punktowali zawodnicy Rookie Rally Team’u. Podstawą sukcesu nowych liderów klasyfikacji zespołowej był tryumf w dwóch klasach (WRC2 oraz JWRC). Na drugim miejscu, z niewielką stratą sklasyfikowano zespół Wheel Stand Pro VRT. Także zawodnicy tego zespołu odnieśli 2 sukcesy w klasach (WRC oraz PWRC). Podium w tej klasyfikacji uzupełniła ekipa BlueArrows Rally Team, która co prawda nie może pochwalić się tryumfem w żadnej z klas, jednak ma prawo być zadowolona z równej jazdy swoich kierowców która przełożyła się na bardzo dobry wynik na mecie rajdu.

Dziękujemy wszystkim którzy wystartowali do 1. rundy mistrzostw WRC organizowanych przez WirtualneRajdy.pl. Pierwszy rajd sezonu zebrał 131 osób na liście startowej, spośród których aż 123 stawiło się na starcie. Dziękujemy za zaufanie i życzymy wam świetnej wspólnej zabawy już za niecałe 2 tygodnie w Rajdzie Szwecji. Wcześniej zaś, bo już w przyszłym tygodniu odbędzie się inauguracyjna runda Wirtualnych Mistrzostw Europy, Rajd Łotwy, na który również serdecznie zapraszamy!

 

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź