Drugą wakacyjną rundą Virtual SuperOES był asfaltowy sprint, składający się z 7 prób, ale liczący zaledwie 20 kilometrów długości. Co więcej połowę z nich stanowił jeden oes. By jeszcze utrudnić zadanie kierowcom pojawiła się oponowa ruletka, bowiem jedynie na najdłuższym oesie padał deszcz, podczas gdy na pozostałych nawierzchnia była sucha jak pieprz.

W pierwszej części rajdu tabeli przewodzili ryzykanci, którzy wystartowali do rywalizacji na slikach. Prym wśród nich wiedli pierwsi liderzy rajdu, pochodzący z Czech: Ondrej Nigrin oraz Otas Plojhar. Taki wybór opon okazał się jednak wielkim błędem, gdyż przewaga na suchym próbach nijak nie rekompensowała ponad 1,5 minutowych strat na kluczowym odcinku nr 4, gdy do głosu doszli realni kandydaci do zwycięstwa: lider klasyfikacji generalnej VSO Tomek Wach, goniący go Michał Biały oraz Maciej Folta, a także gościnnie wietrzący szansę na tryumf Mateusz Przyszlakowski, który na ten rajd zamienił historyczną Toyotę na najnowszego Hyundaia WRC.

Zaskakującym był fakt, iż na mokrym Slovakia Ringu oraz na absurdalnie krętych Slalomie Shonen oraz ROC 2008 najmocniejsze auto Mateusza wcale nie było najszybsze. Mniejsza moc aut WRC poprzedniej generacji nie była odczuwalnym problemem, natomiast pozwoliła na uzyskanie lepszej trakcji i mniejsze zużycie deszczowych opon na suchym asfalcie. To pozwoliło jadącemu starym Mini John Cooper Works Wachowi zdystansować rywali na mokrej próbie, oraz wyjść na prowadzenie w rajdzie po 4. oesie. W tamtym momencie za plecami lidera plasowali się Folta (+3 s.), Przyszlakowski (+5 s.) oraz Biały (+7 s.). Mimo maksymalnego ataku rywali na pozostałych 3 próbach Tomkowi udało się obronić prowadzenie. Różnice były jednak minimalne, drugi Maciej stracił 1,7 sekundy, trzeci Mateusz 2,5 s., zaś czwarty Michał ledwie 3 s. To się nazywa ciasny finisz!

VSo2-950x534W VSO2 już czwarty raz z rzędu tryumf odniósł Damian Trzciński, kolejny raz mając za plecami Marcina Zmysłowskiego. Rosnąca forma Damiana, który kolejne rajdy wygrywa z coraz to większą przewagą pozwoliła zniwelować straty w klasyfikacji do jedynie 6 punktów. Na najniższym stopniu podium w klasie aut S2000/R4 po dłuższej przerwie znów pojawił się Mateusz Żarnowski, który na mecie podkreślał, że służy mu przesiadka z atmosferycznego Peugeota do turbodoładowanego Lancera.

Najszybszym przednionapędowym autem w rajdzie był tym razem Opel Adam nowego w VSO Wojciecha Buszkiewicza, który z przewagą 1,5 sekundy na kilometrze nad najbliższym rywalem zdominował rywalizację. Owym rywalem był CzarnyWRC, który spokojną jazdą, pod nieobecność Mateusza Sznajderskiego powrócił na czoło w zbiorczej punktacji klasy. Pierwsze podium w sezonie zaliczył także Emilian Wiśniewski, finiszujący na 3. miejscu.

Z powodu absencji Mateusza Przyszlakowskiego z niecierpliwością czekano na nowego tryumfatora w klasie historyków. Okazał się nim być Juan Marzoa, który o 10 sekund pokonał krajan Javiera de Diego. Szokujący jest fakt, że Marzoa prowadził tylnonapędowe Porsche z lat 70, zaś de Diego bliską czasom współczesnym czteronapędową Celikę. Co więcej, mimo 10 kilometrowej próby w deszczu wspomniane Porsche wdrapało się na 10. miejsce w klasyfikacji generalnej! Panie Marzoa.. czapki z głów!. Podium w klasie VSO4 uzupełnił Adam Haupt, wyraźnie wracający do dobrej formy z początku sezonu. Wśród aut tylnonapędowych za plecami Marzoi na mecie zameldowali się Maciej Uss w Fiacie 131 oraz Pedro Carvalho Costa w Kadecie GTE.

Liczba 115 kierowców, którzy pojawili się na starcie 6. rundy Virtual SuperOES pozwala sądzić, że popyt na nasz puchar nie spada. Nie powinniście się więc chyba obrazić, jeśli ogłosimy iż tegoroczny kalendarz został rozszerzony o kolejną rundę. Siódme VSO zamiast w listopadzie odbędzie się już na początku października. Ruch ten podyktowany jest dopasowaniem kalendarza do pewnego nowego projektu portalu WirtualneRajdy.pl, o którym więcej dowiecie się już wkrótce…

rbr_302-950x534 1-3-950x536

Podobne Posty

Zostaw odpowiedź